Kochana Messengerko!

Zabieram Cię dziś na spacer. Chcę Ci pokazać dzieło tworzone rękami niewysokiego człowieka o skośnych oczach i włosach czarnych jak węgiel. Chcę Ci pokazać dzieło, które ma w sobie wiele z kamienia. Życia pod nadzorem, rygorem, cenzurą. Chcę pokazać Ci cierpliwość, pracowitość i sumienność. Zabieram Cię na spacer wąskim chodnikiem – krzywym, ale tworzonym cierpliwie każdego dnia. Kamień po kamieniu, w stronę szczytu tarasu ryżowego. Wytrwale, tworzy się spójność. Powstaje butelkowa towarzyszka moich spacerów, która zdecydowanie przypomina mi kamień. Uzmysławia, że każdy dźwiga swoiste kamienie. O większości kamieni mijającego Cię człowieka nigdy się nie dowiesz. O części kamieni przyjaciela już wiesz i czasem pomagasz dźwigać. O kamieniach najbliższych chciałoby się zapomnieć, bo wiesz ile cierpienia potrafią nieść. I właśnie dlatego – pamiętając o tym, że każdy dźwiga swoje kamienie, zachęcam i namawiam Cię do tego, by wyciągać z nich możliwie najwięcej piękna! Nie mamy wiele czasu, by wyciskać słodkie soki życia i każdy chcący poczuć szczęście powinien mieć świadomość, że ono współistnieje wraz z kamieniami. Poukładaj je tak by stały się krokiem do nieba. 

————-

fot. Wiktor Łucka
Author

Jestem Jessica. Pokazuję Ci sztukę z jaką obcujesz na codzień. Kieruję piękno w Twoją stronę. Zarażam miłością do torebek.

Write A Comment

Przypnij.